Z czym nosić rozkloszowaną spódnicę

By Usagi - 6:07 AM



Zobaczyłaś ją w butiku, zakochałaś się od pierwszego wejrzenia i kupiłaś rozkloszowaną spódnicę. Tylko... z czym ją nosić? Bluzki i buty. Zdjęcie K. Omelczuk

Zasadniczo ten typ spódnic można podzielić na dwie kategorie - rozszerzające się od talii oraz rozszerzające się od linii bioder. Jeśli chcesz podkreślić swoje biodra, pośladki i płaski brzuch - wybierasz model drugi. Niestety nie każda kobieta może sobie na niego pozwolić ponieważ wymaga ładnie zaokrąglonej sylwetki. Jeśli nie lubisz swoich bioder i uważasz, że tylko szczupłe kobiety mają co podkreślać.. pozwól, że wyprowadzę Cię z błędu - spódniczki proste lub rozszerzające się poniżej linii bioder wyglądają koszmarnie na zbyt szczupłych dziewczynach, nadając sylwetce dziecinności. To modele przeznaczone dla pań o krągłych lub wręcz zbyt obfitych kształtkach. Fasony rozkloszowane i marszczone od linii talii są bardziej uniwersalne, nie sprawdzą się tylko u pań,  u których najszerszą (lub zbyt szeroką) linią jest brzuch  (typ sylwetki jabłko). Wbrew powszechnym opiniom mogą je nosić też okrąglejsze lub ogólnie większe panie pod warunkiem, że dobrze dobrana długość i... resztę dodatków. Najbardziej uniwersalne rozszerzają się od linii talii ale delikatnie i łagodnie, ich kształt przypomina trapez. 

Skoro czytasz ten post to domyślam się, że właśnie trzymasz w ręku jeden egzemplarz i masz z nim problem. Najprostszym rozwiązaniem jest dobranie obcisłej góry, jeśli masz wąskie ramiona to możesz pozwolić sobie na modny obecnie dekolt wykończony szeroką falbaną. Jeśli Twoje ramiona są szerokie lub proporcjonalne do bioder to staraj się unikać tego fasonu. W większości przypadków obcisła góra sprawdzi się idealnie ale uważaj - jeśli masz długi tułów i spódnicę rozszerzającą się od linii bioder lub poniżej to wybierz luźniejszą górę aby uniknąć efektu wydłużenia tułowia. Chyba nie chcesz wyglądać jak sarna? Niestety nie mam tu na myśli zgrabnych nóg ani długiej szyi ale właśnie ten długi, długi tułów. Aby uratować swoją sylwetkę wybierz luźniejszą koszulę i wyłóż ją na wierz. Zostaw rozpięta lub zawiąż w zawadiacki supełek. Jeśli okazja wymaga czegoś bardziej eleganckiego to możesz włożyć koszulę w środek ale pamiętaj lekko ją zbluzować tworząc "fałdkę" odcinającą górę i dół sylwetki. Najlepsza będzie koszula w innym kolorze niż spódnica. Dobieraj gładkie góry do wzorzystych spódnic i wzorzyste do gładkich. Jeśli Twój tułów jest krótki to śmiało wybierz spódnicę rozszerzającą się od linii bioder (mam tu też na myśli mini spódniczki z doszytą modną szeroką falbaną) i załóż do niej obcisłą górę w takim samym kolorze. Nie ma złych lub dobrych długości tułowia, najważniejsze są proporcje i dobranie odpowiedniego fasonu do swojej sylwetki nawet jeśli będzie to oznaczało noszenie czegoś, co jest niemodne w danym sezonie. Nigdy nie myśl o sobie w kategoriach manekina, który nie pasuje do aktualnej kolekcji. Traktuj siebie, jak niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju kształt, który wymaga stosownego opakowania, które podkreśli jego walory. Piękne kapelusze i torty wkłada się przecież w okrągłe pudełka, a nie obcina ich krawędzi by wpasowały się do kwadratowych. W ten sam sposób dobieraj buty - do kształtu stopy (ale to temat na osobny post). Pamiętaj - to ludzie wymyślili ubrania aby mieć się w co ubrać i to ubrania są dla ludzi, a nie ludzie dla ubrań.

Post udostępniony przez 🎀Hello Lapin (@hello_lapin)
Mniej restrykcyjnej analizy sylwetki wymaga rozkloszowana spódnica o formie trapezu. Tutaj możesz ubrać górę obcisłą lub luźniejszą, dobrze jeśli koszula/bluzka jest schowana w spódniczkę (inaczej możesz sobie optycznie skrócić nogi, wydłużyć tułów lub nadać ciału formy lekko workowatej (przy luźnych koszulach o oversizowych fasonach bluzek.) Wyjątek stanowią oczywiście wdzianka tak krótkie, że nie sięgają linii talii. Eksponowanie brzucha znów wróciło do łask ale patrząc na jesienną aurę zdecydowanie odradzam tę zabawę;p Jednym z moich ulubionych fasonów jest spódnica z koła, która może być prosta lub lekko marszczona przy pasku. Uwielbiam jej praktyczną formę i wygodę noszenia. Jeśli tylko nie jest to długość mini możesz w niej śmiało kucać, siadać i nie martwić się, że komuś pokażesz bieliznę. Materiału wystarczy aby się ładnie zakryć, wystarczy zadbać o jej ułożenie. Chyba, że wieje wiatr, a Twoja ulubiona "s" jest z bardzo lekkiej tkaniny to możesz mieć pewien problem.. albo halkę/węższa podszewkę. Do spódniczki z koła polecam raczej obcisłe góry chociaż sprawdzą się też luźniejsze lekkie bluzki (zasady doboru podobne, jak do spódnicy rozkloszowanej od lini bioder). Tym razem największa gafą, jaką możesz popełnić jest nieodpowiedni charakter góry odzienia niż jego fason. Spódniczki z koła częściej mają charakter bardziej elegancki lub romantyczny i noszenie ich z luźnym t-shertem będzie błędem. Pamiętam, jaki problem miałam ze swoją ukochaną japońską spódniczką z koła. Była piękna ale bardzo wymagająca, nie pasowała do niej prosta bawełniana bluzka z krótkim rękawem. Musiałam wybierać fasony bardziej ozdobne lub.. zwykłe topy na ramiączkach. Albo koszule. To był bardzo specyficzny model. Jednocześnie możesz do romantycznej spódniczki założyć skórzaną ramoneskę nadając całości bardziej indywidualnego charakteru. Do spódniczki z ekoskóry oraz jeansu możesz pozwolić sobie na bardziej sportową i/lub luźniejszą górę



Ostatnim typem rozkloszowanej spódniczki będzie ta marszczona na linii talii (lub przy pasku). Świetny fason ukryje zbyt obfite lub zbyt wąskie biodra, a idealnym też nie zaszkodzi. Jeśli tylko materiał nie jest bardzo cienki, gładki i lejący się to obserwator nie domyśli się, jakie właściwie biodra (pośladki, uda...) ukrywasz pod materiałem. Do tego fasonu idealnie sprawdzą się proste, przylegające do ciała ubrania z linii basic, dostępne w każdej sieciówce. Do takich większości spódniczek będą pasowały bawełniane topy i bluzki z długim rękawem oraz rozpinane krótkie sweterki. Te o bardziej oficjalnym charakterze polubią proste, klasyczne koszule i body. Pamiętaj aby nigdy nie bluzować bluzki do spódniczki marszczonej od linii paska bo sylwetka może przybrać formę... mniej korzystną. Zwróć uwagę, czy bluzki nie wyłażą niesfornie i nie bluzują się podczas noszenia - wtedy wybierz body. Na lekkie zbluzowanie mogą sobie pozwolić jedynie skrajnie szczupłe dziewczyny o "wąskiej" wizualnie sylwetce, które chcą się... pogrubić. Jestem szczupła ale nie mogę sobie pozwolić na bluzowanie się bluzki do marszczonej spódniczki bo to wygląda po prostu źle.

Mamy już górę teraz czas na buty. Wiemy, że do dłuższych modeli wyższe obcasy, do krótkich buty na niskim obcasie lub płaskie. W praktyce nosimy to, co jest wygodne i pasujące do sytuacji, chodzimy na skróty... Sama mam mnóstwo szpilek, które używam.. do spinania tkaniny podczas szycia;p Nie będę więc pouczać nikogo w kwestii noszenia szpilek (w ogóle obcasów wszelkich) do spódnicy. Chciałabym poruszyć kwestię długości botków. Obecnie w sklepach obuwniczych aż roi się od krótkich, czarnych botków na niskim lub średnim klocku. Dużo jest też zupełnie płaskich. Przyjrzyj się dokładnie modelkom, które noszą je na zdjęciach reklamujących kolekcje, jak wyglądają? Dobrze. Ale czy wiesz, że te dziewczyny moją 176-180cm wzrostu i rozmiar XS lub S? Jeśli mi nie wierzysz sprawdź wymagany wzrost modelek agencyjnych (które są zazwyczaj zatrudniane do reklam obuwia znanych sieciówek). Przykro mi to mówić ale niskie botki są dedykowane właśnie dla osób o długich, szczupłych kończynach. Takie dziewczyny mogą spokojnie nosić niskie botki do wszystkich rodzajów spódnic, nawet do tych dłuższych i wygląda to dobrze (najwyżej zdziwisz się, że modelka w rzeczywistości jest... jeszcze wyższa). Niestety jeśli masz przeciętną sylwetkę i wzrost to taki rodzaj butów zrobi z ciebie krasnoludka. Botki będą dobre jeśli założysz je do spodni, które będą wyłożone na wierzch (a jak wiemy klasyczne, niskie botki są stworzone do wkładania spodni w środek). Pamiętam, ile czasu zajęło mi przekonanie pewnej dziewczyny o normalnej, proporcjonalnej sylwetce aby wybierała wyższe buty na niskim obcasie (albo nawet płaskie) zamiast botków. Uwierzyła mi na prawdę dopiero przymierzyła wyższe kozaki. Jeśli nie masz wzrostu i wymiarów wybiegowej modelki to - bez względu na jaki model rozkloszowanej spódniczki się zdecydujesz - krótki kozaczki zjedzą ci nogi i  popsują najlepsza stylizację. Za dużo widziałam ładnych i zgrabnych kobiet, które  wraz z butami zakupiły sobie kacze nóżki, żeby komukolwiek polecać botki.
Krótka charakteryzacja najgorszych butów na jesień:
- krótkie
- mocno odstają od nogi
- na niskim obcasie
- na wyższym obcasie (który i tak nie pomoże...)
Jeśli już musisz kupić krótkie buty to wybierz model wiązany aby nie odstawał od nogi i (do spódniczki) noś rajstopy w kolorze butów. Z botków na wysokim obcasie polecam.. lity. Stabilne, wygodne i wysokie.  Wiem, że jest trudno, wiem, że sklepy są pełne nie tego, czego szukasz ale wierzę, że jak poszukasz to znajdziesz to, co Cię ubierze, a nie odbierze naturalnego uroku.
Na koniec mały sekrecik dodający uroku rozkloszowanym spódniczkom i lekkości sylwetce - halka z tiulem. Dla osób o wąskich biodrach dobre będą te marszczone już trochę poniżej linii talii albo na biodrach, a dla osób o szerszych (lub proporcjonalnych) biodrach halki powinny dodawać objętości dopiero poniżej linii bioder. Część spódniczek posiada już wszytą halkę lub tiul na podszewce. Należy tylko zwrócić uwagę by sztywny tiul nie dotykał bezpośrednio nóg bo będzie drapał lub.. darł i mechacił rajstopy. Dodatkową zaletą halki jest.. jej funkcja termiczna, mówiąc najprościej - jest w niej cieplej:D Większość uszytych przeze mnie  rozkloszowanych spódniczek (i sukienek...) jest prezentowanych właśnie z halką, dzięki czemu układają się w literą A i ładnie rozszerzają ku dołowi.

  • Share:

You Might Also Like

0 Komentarzy

Konstruktywna krytyka i uzasadnienie opinii mile widzialne:)
Dziękuję za komentarz!

Reklamy aukcji i konkursów będą kasowane.